Psy do adopcji, schronisko, dodaj psy do adopcji. Dołącz do społeczności, schronisko dla zwierząt z całej Polski, uratuj świat pupila! www.pupilove.pl

Dyzio

dyzio
Pupilove.pl

Do schroniska psiaki trafiają w bardzo różnych okolicznościach. Czasem mniej, a czasem wyjątkowo skrzywdzone i cierpiące. Niestety, Dyzio znalazł się właśnie w tej drugiej grupie. Złapał się we wnyk, który zacisnął się na jego tylnej łapce. Nie wiemy, ile czasu był na nim zniewolony. Nie wiemy, w jaki sposób udało się mu z niego uwolnić. Wiemy tyle, że jakimś cudem, całkiem przypadkowo, przejeżdżał tamtędy człowiek, którego zainteresował maleńki piesek leżący w środku lasu na poboczu bardzo ruchliwej drogi. Zorientował się, że z nogą Dyzia jest coś nie tak, wygląda wręcz wtragicznie i zawiadomił nas. Nie było na co czekać, pojechaliśmy. Faktycznie, na miejscu, w którym powinna być łapka, wisiało coś, co już jej prawie nie przypominało. Drut werżnięty głęboko do kości, brak skóry … Jak ten maluch musiał cierpieć… Dzielnie zniósł zdjęcie wnyku i pozwolił na założenie opatrunku. Mieliśmy wielką nadzieję, że łapkę uda się uratować, że zachowały się podstawowe funkcje i mały wyjdzie z tego cało. Niestety trzeba było ją amputować. Mały zupełnie jej nie czuł, z czasem mogłaby mu tylko wadzić. Zaczepiał by nią wyłącznie o różne przedmioty, ciągnął za sobą, a wtedy pojawiałyby się rany i zakażenia. Dyzio na drugi dzień po amputacji czuł się już nadzwyczaj dobrze, merdał ogonkiem i prosił o głaski. Teraz, kiedy rana po operacji jest zagojona, czas pomyśleć o domu dla psiunia. Schronisko, nawet najlepsze (tak jak nasze) nie jest naturalnym miejscem do życia dla psa. Naszym zdaniem, naturalnym środowiskiem psa jest rodzina, która adoptując, czyni go jej częścią. Takiej właśnie szukamy dla malca. Jaki jest Dyzio?

To młody piesek, możnaby powiedzieć, że jeszcze psie dziecko. Maleńki (zdjęcia powiększają), ma bardzo delikatną i mięciutką dłuższą sierść, pod którą jeszcze jeszcze dziś czuć każde żeberko. W schronisku wszyscy mają do niego słabość, koło Dyzia nie można przejść obojętnie. Choć ten nie prosi nachalnie o zainteresowanie, dłonie same wyciągają się w jego kierunku. Pracownicy nazywają go Dyziem Marzycielem, gdyż zabawnie zadziera pyszczek do góry, sprawiając wrażenie, jakby marzył… marzył o domu, w którym dywanik przy Twoich nogach i miejsce w Twoim sercu stanie się dla niego całym światem. Tak jak w ludzkim, tak i w psim życiu czasem cuda się zdarzają… Liczymy, że ktoś przeczyta historię Dyzia, popatrzy w te mądre psie oczka i całym swoim sercem zapragnie dać mu szczęśliwy dom. Dodajmy, że Dyzio samodzielnie i bardzo sprawnie porusza się na 3 łapkach.

Komentarze

komentarze


Pupilove.pl
http://www.pupilove.pl

"Ratując jednego psa nie zmienimy świata...ale świat zmieni się dla tego jednego psa"

schronisko psy do adopcji